Jak Poznać kiedy Przerwać Terapię Psychologiczną - Zerwanie Terapii

Zdjęcie
Dodano dnia 30.05.2014

Procesy terapeutyczne są różne, w zależności od problematyki pacjenta, sposobu pracy terapeuty, zewnętrznych okoliczności oraz indywidualnych preferencji. Terapia (często behawioralno-poznawcza) skoncentrowana na szybkie osiągnięcie określonego celu często od razu jest określona w czasie (np. na kilkanaście spotkań), skoncentrowana jest głównie na osiągnięcie zamierzonego rezultatu. Terapia u psychoanalityka lub terapeuty psychodynamicznego polega na nawiązaniu relacji, czyli zawiera nie tylko pomoc dotyczącą ograniczenia pojawiających się objawów i pracy z życiowymi okolicznościami, ale w dużej mierze na rozmowie o relacji terapeutycznej – i ten właśnie obszar budzi u pacjentów wiele wątpliwości.


Kiedy Pacjenci Zrywają Terapię

Rozpoczynając terapię pacjenci zwykle wiele opowiadają o swoich relacjach z innymi. Są to opowieści mniej lub bardziej burzliwe, nacechowane różnymi emocjami. Zaskoczenie jest częstą reakcją na pytanie o to, w jaki sposób pacjent przeżywa relację z terapeutą oraz omawianie pojawiających się w tej relacji fantazji, emocji i zachowań, gdyż okazuje się, że wielu ludzi nie potrafi rozmawiać wprost o uczuciach. Łatwiej jest mówić do terapeuty np. o złości na szefa, rodziców, niż o złości na terapeutę, czyli mówić do danej osoby o emocjach pojawiających się w tej konkretnej relacji. Bywa, że takie rozmowy są powodem do zerwania relacji, gdyż niektórym osobom trudno jest znieść związane z nimi napięcie. Pacjenci wtedy albo mówią o chęci zakończenia terapii, znajdują wiele racjonalnych powodów, przez które nie mogą kontynuować spotkań albo po prostu nie przychodzą na kolejne spotkanie. Wytłumaczeniem takiego zerwania jest wtedy subiektywne poczucie braku zrozumienia przez terapeutę, braku wsparcia, nagłe pogorszenie utożsamiane z brakiem skuteczności terapii lub podważenie kompetencji terapeuty.

Innym powodem, dla którego pacjenci zrywają terapię jest sytuacja, gdy nie działa dotychczasowy schemat zachowań. Tendencja do powtarzania określonych przeżyć, sekwencji zdarzeń jest także widoczna w relacji terapeutycznej. Gdy taki schemat nie działa, pacjenci mogą czuć się zagubieni lub słabi, a najlepszym sposobem uniknięcia konfrontacji z własnymi lękami jest dla nich szybkie rozstanie.

Złość na terapeutę za to, że nie spełnia oczekiwań pacjenta jest najczęstszym powodem zrywania terapii. Jednak niejednokrotnie okazuje się, że po dotarciu do prawdziwego powodu negatywnych emocji (w odróżnieniu subiektywnego poczucia, że np. terapeuta nie lubi pacjenta), terapia nabiera innej jakości. Bywa, że pacjenci przez długi czas przychodzą na spotkania nie mówiąc o tym, co przeżywają w relacji do terapeuty - dotyczy to zarówno uczuć negatywnych, jak i pozytywnych. Jeśli terapeuta się nie domyśli, pacjent może mieć poczucie niezrozumienia, braku sympatii lub uważać, że jest dla terapeuty nieważny.


Jak Poznać Kiedy Przerwać Terapię  - Zerwanie Terapii

Istnieją sytuacje, kiedy pacjent powinien przerwać terapię, a należą do nich zachowania terapeuty świadczące o nadużywaniu pacjenta: przekraczanie przez terapeutę granic kontaktu fizycznego, proponowanie spotkań poza gabinetem, opowiadanie o własnych problemach, brak stawiania jasnych zasad dotyczących terapii.

Powyższe przykłady dotyczą jednak wyobrażeń i uczuć związanych z relacją terapeutyczną i są istotnym sygnałem świadczącym o tym, że właśnie dzieje się coś bardzo ważnego w relacji, co należy przepracować, aby pacjent mógł w swoim rozwoju pójść dalej.

..........................................................................................................................................................

Jeśli rozważasz podjęcie psychoterapii, zastanawiasz się, która droga terapeutyczna będzie dla Ciebie odpowiednia, masz wątpliwości czy potrzebna Ci jest psychoterapia -  umów się na konsultację, postaram się jak najlepiej pomóc Ci uporządkować to, co na tym etapie zawiłe i trudne.

Opinie o tym artykule
  • Aneman napisał: Dodane 26.06.2014
    Chodzę na terapię już kilka miesięcy. Na początku było ok, ale teraz terapeuta mnie strasznie irytuje, często się nie zgadzam z jego poglądami, drażni mnie w nim wszystko, co mówi, jak się ubiera, a ton głosu ma taki oschły, że chyba naprawdę jest z nim coś nie tak. Czy powinienem w takiej sytuacji szukać kogoś innego, z kim będę mógł normalnie porozmawiać? Może poszukać terapeutki kobiety?
  • Barbara Michno-Wiecheć napisał: Dodane 07.07.2014
    Witam Pana, Po kilku miesiącach terapii zaczyna się nawiązywać więź pomiędzy pacjentem i terapeutą, w związku z czym pojawia się w pacjencie wiele różnych, czasem sprzecznych odczuć względem terapeuty. Może być tak, że terapeuta na początku przeżywany był przez pacjenta jako osoba idealna, a z czasem (jak Pan opisuje) emocje zmieniają się w cały pakiet negatywnych odczuć. W takiej sytuacji przede wszystkim należy wszystkie swoje wątpliwości, emocje, sposób postrzegania terapeuty omówić właśnie z nim, gdyż pojawienie się takiego etapu w terapii pokazuje, że dzieje się w Panu właśnie coś bardzo ważnego, co uruchomiło się właśnie w tej konkretnej relacji. Domyślam się, że może być to trudne, ale zmiana terapeuty z powodów, jakie Pan opisuje nie jest najlepszym rozwiązaniem.
  • BywamTuCzasemTam napisał: Dodane 17.06.2015
    Ludzie po prostu nie mówią, nie są szczerzy sami ze sobą, a co dopiero z innymi. Ciągle się nam każe być grzecznymi, a potem, gdy coś nie pasuje, to najlepiej się zwinąć, bo nie wypada powiedzieć kilku słów prawdy. Nie mówię o chamstwie i arogancji, ale o zwykłym powiedzeniu, że coś jest inaczej niż myślimy. Z terapii też ludzie uciekają, bo się boją czegoś powiedzieć, jakby ten terapeuta miał komu głowę urwać za karę:)
  • katja napisał: Dodane 23.08.2016
    Witam, chodzę na terapię ponad pół roku ale od samego początku mam wrażenie, że mój terapeuta nie jest osobą kompetentną. W zasadzie za każdym razem zmuszam się do pójścia na umówione spotkanie. Chyba chodzę z przyzwyczajenia albo robię sobie projekcje, że przecież coś dla siebie robię a de facto mam wrażenie stania w miejscu i jeszcze większego mętliku. Czy to jest normalne w procesie terapii czy powinnam od razu zmienić terapeutę żeby nie tracić swojego czasu? W jaki sposób wybrać odpowiedni nurt i osobę do pracy i po czym poznać, że jest się w dobrych rękach?
  • Barbara Michno-Wiecheć napisał: Dodane 24.08.2016
    Pani Katjo, to bardzo ważny moment w terapii i zdecydowanie zachęcam do tego, aby podzieliła się Pani swoimi odczuciami z terapeutą prowadzącym. Z jakiegoś powodu zaczęła go Pani w ten sposób przeżywać (lub od początku mogło mieć to miejsce) i jeśli leczenie ma mieć efekty, to nawet jeśli będzie to trudne, naprawdę warto omówić tę kwestię. Pół roku to już taki czas, w którym terapia, terapeuta staje się bardzo ważną częścią życia Pacjenta i często w takim czasie przychodzą pomysły, aby zerwać relację. Proszę dać sobie (i terapeucie) trochę czasu na to, aby porozmawiać o Waszej relacji. Zmiana terapeuty w uzasadnionych przypadkach jest konieczna, jednak najczęściej Pacjent ma taki pomysł w chwili, gdy dzieje się w relacji coś, co nie jest nazwane i ucieka on z terapii pozostawiając problem nieprzepracowanym. Nie wiem jak wygląda Pani relacja z terapeutą, ale nawet jeśli postanowi Pani ostatecznie o rozstaniu, to warto to wszystko mu powiedzieć. Może to będzie przełom w terapii i zobaczy Pani coś, co dotąd było ukryte. Powodzenia!
  • ela_burakowska napisał: Dodane 23.09.2016
    Nawiązanie relacji jest niekiedy bardzo trudne… ale to niezbędny element, żeby terapia była skuteczna. Sama niejednokrotnie stawałam przed dylematem czy terapię przerwać czy tez nie. Myślę, że wszystko można sobie wypracować, z tym, że trzeba mieć na uwadze ze terapia ma pomóc, a nie być na siłę.
  • Maja napisał: Dodane 13.11.2016
    W terapii jestem 2 lata. Przez ten czas zdarzały się momenty,że miałam wątpliwiści co do relacji, co do terapii,ale też momenty pogorszenia(nie panuję nad emocjami).Idąc za radą terapeutów z artykułów i na forach,mówiłam o tych emocjach mojemu terapeucie i w zasadzie zamiast zrozumienia słyszałam pytanie,"czy chcę zrezygnować z terapii". Ostatnio zauważyłam,że na niektóre osoby reaguję gorzej,niż przed terapią. Chcąc znaleźć przyczynę i pomoc w zmianie mojego reagowania,podzieliłam się tym z ter. I znów pytanie "czy chcę zrezygnować". Czy to jest jakaś ukryta rada,sugestia co mam z tym robić? Ja o tym powiedziałam,bo mam dość moich problemów i chcę sobie z tym radzić,ale potrzebuję wiedzieć JAK,a nie tylko rozdrapywać stare rany i że niby same się zagoją, przeżyć "żałobę" i tak ma wyglądać radzenie sobie z problemami. Jak powiedziałam o tym,że jestem zmęczona wszystkim: sobą,rodziną, walką ze sobą to uslyszałam to samo i że na dodatek "nie mam motywacji", a zabrzmiało to jak wytykanie błedów, albo że ja nie chcę poprawy. Czy rolą terapeuty nie jest motywowanie. Najbardziej nie rozumiem,dlaczego odbiera to jako atak na niego,że za moj stan obwiniam terapię. Nie jest tak. Ja chciałabym tylko zrozumienia i POMOCY!!!
  • Barbara Michno-Wiecheć napisał: Dodane 01.12.2016
    Pani Maju, w psychoterapii ma miejsce takie zjawisko, jak opór. Mechanizm ten chroni Pacjenta przed czymś, co jest dla niego bardzo trudne. Mogę przypuszczać, że w Pani terapii ma miejsce właśnie coś ważnego, a jednocześnie dla Pani trudnego, czego Pani do siebie z jakiegoś powodu nie dopuszcza, stąd ciągłe poczucie braku zrozumienia, wsparcia ze strony terapeuty. Bardzo ważne jest, aby dzielić się tymi wszystkimi uczuciami z terapeutą, ponieważ tylko w taki sposób będzie mogła Pani z czasem skorzystać z tej relacji. Powodzenia!
  • Ania272 napisał: Dodane 17.02.2017
    Dzień Dobry, Chodzę na terapię ponad rok. Dużo się zmieniło w moim zachowaniu, ocenie sytuacji, emocjach. Umiem rozpoznawać swoje schematy. Jednak to co mnie niepokoi od jakiegoś czasu to to że Moja terapeutka mówi o mnie że jestem SZTYWNA. Chodzi dokładnie o sytuacje dotyczące współżycia w relacjach damsko-męskich. Nie zgodziłam się z tym ze względu na to że jestem osobą wierzącą i że chce żyć w czystości do małżeństwa. Usłyszałam wtedy że jestem sztywna, że mogę mieć trudności w znalezieniu takiego mężczyzny, a później jeszcze terapeutka dodała że Nie mogę utwierdzać Pani w tym że tak pojawi się Książę na białym koniu i będzie na Panią czekał. Tak sobie myślę czy tutaj Terapeuta nie naruszył jakiś moich granic. Dodała do tego że to z troski o mnie i się nie pokoi. Że moja wiara zaczęła ją w pewnym momencie Irytować i jest jak miecz Który buduje mur. A więc ja mam żyć sprzecznie z swoimi uczuciami???? Robić coś z czym będę czuła się źle. Czuję że robi się jakiś mur niezrozumienia między mną a moją Terapeutką. Staram się to zrozumieć, odmienność zdania, ale czy Terapeuta może aż tak mówić o swoim pacjencie i tak odnosić się do tego że Pani nie znajdzie takiego mężczyzny?
  • Barbara Michno-Wiecheć napisał: Dodane 26.02.2017
    Pani Aniu, warto pochylić się nad tym, co oznacza ta sztywność i jakie w związku z takim określeniem pojawiają się w Pani emocje, myśli. Przypuszczam, że mogła Pani potraktować te słowa bardzo dosłownie, że sztywność dla Pani może oznaczać powstrzymywanie się od kontaktów intymnych. Jeśli do tego wchodzi w grę kwestia duchowości, rozumiem, że mogła się Pani poczuć niezrozumiana, krytykowana. Proszę spojrzeć na ten temat trochę szerzej, nie wyłącznie pod względem seksualności, natomiast myślę, że może to być również ważny moment w Pani terapii i najlepiej, aby porozmawiała Pani o tym szczerze ze swoją terapeutką.
Dodaj własną opinię
Zaloguj się aby dodać opinię