Jak Radzić sobie ze Złością Partnera

Zdjęcie
Dodano dnia 10.05.2014

Złość najczęściej pojawia się w momencie, gdy nie zostają spełnione nasze oczekiwania. Czy nam się to podoba, czy nie, wszyscy w relacjach z innymi dysponujemy całym pakietem mniej lub bardziej świadomych oczekiwań. Chcemy, by inni ludzie powiedzieli nam coś konkretnego, co właśnie w tej chwili potrzebujemy usłyszeć (oczywiście zgadując, co by to miało być, czyli czytając nam w myślach), pragniemy by bliska osoba zachowała się wobec nas w ściśle określony sposób, mamy wyobrażenia, że sprawy mają się toczyć według naszego zamysłu. Wiąże się to także z potrzebą kontroli. Jednak w każdej z tych sytuacji, gdy tylko ktoś zachowa się w sposób inny niż byśmy chcieli, pojawia się frustracja i złość, która przybiera na sile, gdy zauważamy, że nie jesteśmy w stanie danej osoby sprowokować do tego, by jednak zrobiła to, czego od niej oczekujemy. Bywa, że z tego powodu zrywamy relacje, kończymy satysfakcjonujące związki, rozluźniamy relacje rodzinne.

To, w jaki sposób możemy radzić sobie ze swoją złością, często jest dla nas dostępne, czyli świadome. Każdy ma swój własny sposób na rozładowywanie napięcia, mniej lub bardziej korzystny dla siebie i relacji z innymi. Warto się także przyjrzeć takiej sytuacji, gdy to partner jest zdenerwowany na nas, bo przecież jest to zjawisko dość powszechne.

Zwykle najtrudniej zauważyć sprawy proste, zrozumieć coś, co może brzmieć jak banał. Dlatego na początek należy zwrócić uwagę na to, z czyją złością mamy do czynienia. Jeśli chodzi o biologię, nie jesteśmy w stanie całkowicie zapanować nad jej prawami. Dlatego też ta sama sytuacja będzie inaczej odbierana i przeżywana przez kobietę, a inaczej przez mężczyznę. Dla przykładu: kobieta i mężczyzna otrzymują taką samą nieprzyjemną pod ich adresem informację. Mężczyzna z reguły pomyśli równie krytycznie o autorze tej wiadomości i najczęściej szybko zapomni o tym fakcie, a w bezpośrednim kontakcie z nadawcą będzie się zachowywał w sposób bardziej zdystansowany. Kobieta natomiast tę samą wiadomość przyjmie bardzo emocjonalnie, będzie miała skłonność do zaniżania z tego powodu swojej samooceny, atrakcyjności, przez kilka dni (lub dłużej) będzie miała potrzebę powracania do motywów działania nadawcy, być może będzie obmyślała plan rewanżu, będzie mówiła o tym bliskim osobom do czasu, aż emocje opadną, ktoś ją przekona by się przestała przejmować lub gdy sama stwierdzi, że ta sytuacja nie jest warta jej zaangażowania. Jest to bardzo konkretnie związane z budową mózgu – z silniejszą tendencją do myślenia konkretnego u mężczyzn, oraz z tendencją do analizowania i zwiększonej empatii u kobiet.

Mając na względzie te różnice, przyjrzyjmy się złości partnerów. Mężczyźni zwykle nie są tak wylewni w uczuciach, jak kobiety. W gabinecie terapeutycznym pacjentki często mówią o tym, że mężowie nie rozumieją ich problemów, nie wspierają, nie cieszą się z ich sukcesów. Kobieta oczekuje od mężczyzny, że będzie on myślał w taki sam lub bardzo podobny do niej sposób. W momencie, gdy mężczyzna nie zgadnie, o co chodzi kobiecie, narasta jej frustracja, polegająca na zasadzie: skoro mnie kocha, to powinien czytać w moich myślach i wiedzieć, czego właśnie potrzebuję - jeśli tego nie robi, oznacza to że mnie nie kocha. Niestety, w wielu przypadkach musi dojść do ostrej kłótni, aby kobieta powiedziała mężczyźnie konkretnie, czego od niego oczekuje, by on z kolei mógł jej oczekiwania spełnić. Gdy to kobieta jest stroną wyrażającą złość (często poprzez milczenie, złośliwość, zaprzeczanie), swoim zachowaniem prowokuje mężczyznę do tego, by się usunął jednocześnie oczekując, że on tego nie zrobi. Wysyła sprzeczne komunikaty, które prawdopodobnie tylko druga kobieta zdołałaby zrozumieć, gdyż dla mężczyzny sprawa jest prosta: nie chcesz rozmawiać, zaprzeczasz, więc nie ma problemu (kobiety wiedzą co dalej może nastąpić).

Jeśli chodzi o mężczyzn, można powiedzieć, że obszar ich złości jest o wiele bardziej zrozumiały. Mężczyźni często w sytuacji frustracji, doświadczania negatywnych emocji, chcą zostać sami. W ten sposób zbierają myśli, odreagowują stres, w sposób fizyczny radzą sobie z napięciem emocjonalnym. Jeśli mężczyzna mówi, że chce pobyć sam, można się spodziewać, że właśnie dokładnie to ma na myśli (chociaż bywa tak, że mężczyzna o tym nie mówi, gdyż dla niego sprawa jest oczywista, on po prostu to robi, czyli wychodzi w odosobnione miejsce). Świat mężczyzn może być łatwiejszy do zrozumienia, ponieważ jest bardziej konkretny, z kolei dla kobiet wydaje się to całkowicie abstrakcyjne.

Jak radzić sobie ze złością partnera – artykuł ten skoncentrowany jest na podstawowej różnicy w myśleniu kobiet i mężczyzn, jednak należy pamiętać, że poza tym trzeba wziąć pod uwagę także kilka innych, ważnych aspektów, jak na przykład historię danego związku, trudne wcześniejsze doświadczenia, możliwy aktualny kryzys czy inną losową sytuację. Każdy z nas wie, że moment złości i kłótni jest czasem, gdy dochodzą do głosu silne emocje i to one często determinują sposób rozwiązania konfliktu. Jednak gdy emocje opadną, warto jest szczerze porozmawiać i powiedzieć sobie wzajemnie o własnych odczuciach i oczekiwaniach, aby na przyszłość partnerzy wiedzieli, jak powinni zareagować, by w miarę szybko uspokoić siebie wzajemnie i nie doprowadzać do eskalacji konfliktu.

Opinie o tym artykule
  • kubekkoli napisał: Dodane 14.05.2014
    Polecam wspólny wypad w góry, nawet na weekend, kontakt z naturą zawsze pomaga w zebraniu myśli i odreagowaniu złości. Robię tak od wielu lat i zawsze pomaga na małżeńskie spory.
  • Grażyna napisał: Dodane 06.03.2015
    A ja myślę, że kłótnie w związku pojawiają się wtedy, gdy nam się wydaje że komuś się wydaje że nam się wydaje. Niedopowiedzenia, brak konkretów, brak odwagi w mówieniu wprost. Ludzie teraz mówienie o uczuciach nazywają asertywnością, ale to niewiele ma ze sobą wspólnego moim zdaniem, bo to zasłanianie się jakimiś nlp-owymi dyrdymałami. Trudno jest teraz o taką zwyczajną, ludzką bliskość i szczerość.
  • napisał: Dodane 12.03.2015
    Najtrudniej jest mówić wprost o swoich uczuciach, szczególnie kobietom. Nie mam pewności skąd to się bierze, ale chyba jest trochę tak, że już od małych dziewczynek wymaga się żeby były grzeczne, miłe i posłuszne. I żeby się nie złościły, bo przecież "złość piękności szkodzi" ;) No i z takim bagażem ruszamy w świat. Piękne, miłe i... wyposażone w cały arsenał naszych sposobów na osiąganie tego co chcemy. Nie przez otwarte mówienie tego co czujemy, ale właśnie przez przemilczanie, "dawanie do zrozumienia", "niewinną" manipulację, fochy itd. No bo żadna mi nie powie, że nie daje swojemu facetowi do zrozumienia, że coś jest nie tak ;) Niestety oni nie mówią takim językiem bo nigdy nie musieli się go uczyć. I zamiast tracić energię na wpajanie im, że nasze wymowne milczenie coś znaczy, po prostu zacznijmy mówić wprost o rzeczach które nam nie pasują. I to nie wtedy gdy zalewa nas już fala złości, ale w momentach kiedy czujemy ten lekki dyskomfort a do głowy przychodzi myśl "pozbierałbyś te talerze człowieku" ;)
Dodaj własną opinię
Zaloguj się aby dodać opinię