Dodano dnia 01.01.1970
Opinie o tym artykule
  • anonim napisał: Dodane 25.01.2014
    Dobrze czasem przeczytać coś o warsztacie terapeuty. Długo sam dochodziłem na terapii do tego, o co chodzi w kontrakcie.
  • Barbara Michno-Wiecheć napisał: Dodane 15.02.2014
    Setting, kontrakt, umowa - jakkolwiek nazwać taki rodzaj zobowiązania, trudno w dzisiejszych czasach przyjąć, że można dotrzymywać słowa, zwłaszcza nie podpisując przy tym żadnych dokumentów. Niektórzy bywają zaskoczeni tym, że się do czegoś zobowiązują, często ze sporym marginesem błędu , a druga strona, traktując taką umowę poważnie, zamierza tego zobowiązania dotrzymać. Setting bywa przez niektórych traktowany z lekceważeniem, a w sytuacji konfrontacji budzi wiele głównie negatywnych emocji.
  • MCM napisał: Dodane 18.03.2014
    Moja terapeutka często wracała w rozmowach do "kontraktu". Na początku wydawało mi się to całkowicie pozbawione sensu, bo jaka to różnica, czy się spóźnię te dwie minuty? Z czasem zaczęło do mnie docierać, co oznaczają moje spóźnienia czy odwoływania spotkań.
  • Mała napisał: Dodane 27.03.2014
    A moja sama przychodziła jak chciała, ustaliła stałą godzinę spotkań i nigdy nie zaczęłyśmy punktualnie, albo się spóźniała, albo wpuszczała mnie od razu gdy przyszłam na spotkanie 5-10 minut przed czasem. Dlatego po jakiś 5-6 spotkaniach zrezygnowałam
  • Barbara Michno-Wiecheć napisał: Dodane 17.07.2014
    Kontrakt terapeutyczny często wzbudza wiele emocji. Zdarza się, że obie strony, zarówno pacjent jak i terapeuta, mają problem w respektowaniu ustalonych zasad. Takie sytuacje mają miejsce i warto je omówić w danej relacji terapeutycznej. Do terapeuty należy obowiązek pilnowania czasu podczas spotkania, jednak warto pamiętać, że pacjent także może zgłaszać swoje spostrzeżenia, niezadowolenie wynikające z niespójności w odniesieniu do settingu.
Dodaj własną opinię
Zaloguj się aby dodać opinię