Życie to Ciągła Kontrola, Kłopoty DDA

Zdjęcie
Dodano dnia 16.12.2020

Kilka lat temu udzieliłam wywiadu dotyczącego problemów osób borykających się z syndromem DDA dla portalu AzDoKonca.pl. Portal ten już nie istnieje, ale rozmowa została.

Problemy te są ciągle aktualne dla osób, które doświadczyły życia w rodzinie alkoholowej. Taka trudna historia kładzie się cieniem na całe dorosłe życie. Zapraszam do lektury.


Elżbieta Belkius: Kiedy możemy mówić o syndromie DDA?

Barbara Michno- Wiecheć: Syndrom DDA to zespół cech osobowości. Powstają one u dziecka wychowywanego w rodzinie, w której jedno (lub oboje) z rodziców uzależnione jest od alkoholu. Można powiedzieć, że to taka robocza nazwa pozwalająca dookreślić specyfikę sytuacji, gdyż w klasyfikacji chorób nie ma stricte takiego zaburzenia. Osoby wychowujące się w rodzinie alkoholowej (dysfunkcyjnej) mają różne osobowości i trudno tu mówić o jednej konkretnej. Nie mniej jednak syndrom DDA pokazuje, że dorosłe osoby mające uzależnionego rodzica (i współuzależnionego) wyróżniają się cechami, typowymi dla wychowywania dziecka w tych szczególnych warunkach.


EB: Trauma rodziny alkoholowej przeżywana w dziecieństwie skutkuje daleko idącymi konsekwencjami w dorosłym życiu. Co dzieje się z dzieckiem, a później z dorosłym, który wzrasta w takiej rodzinie?

BM-W: Dziecko dorastające w rodzinie alkoholowej uczy się tego, że świat jest nieprzewidywalny. Trzeba pamiętać, że rodzina alkoholowa to nie jest "tylko" samo uzależnienie, ale często dochodzi również do przemocy. Życie w takiej rodzinie to przeżywanie ciągłego napięcia związanego z brakiem poczucia bezpieczeństwa, z wyczekiwaniem, w jakim stanie rodzic wróci do domu, jak się będzie zachowywał. To nieustanna niepewność, poczucie wstydu, złość, poczucie winy, potrzeba kontroli wypływająca z przekraczania granic, zaprzeczenie własnym emocjom, rzeczywistości. Dziecko często staje się sojusznikiem i obrońcą trzeźwego rodzica, co jest dla niego szalenie trudne. Przejmuje odpowiedzialność za atmosferę i relacje w rodzinie, bierze udział w szeregu zachowań manipulacyjnych, blokuje swoje potrzeby i emocje, aby nie sprawiać dodatkowych problemów, stara się być idealne, by wynagrodzić trzeźwemu rodzicowi trudną już sytuację, by zasłużyć na to, aby uzależniony rodzić się zmienił. Przeżywa świat jako czarno-biały, idealizuje, usprawiedliwia, jest silnie związane z trzeźwym rodzicem, dewaluuje, obwinia i nienawidzi pijącego. To są nierealne oczekiwania, pragnienia i wyobrażenia, z którymi dziecko idzie w dorosłe życie. A w dorosłym życiu osoby z DDA często mają poukładany, uporządkowany świat, osiągają sukcesy zawodowe, co jest takim zewnętrznym zaprzeczeniem trudnego dzieciństwa. Silnie przeżywają każdą porażkę, obwiniając za nią innych, przeżywając siebie jako ofiarę okoliczności, bez możliwości wpływu na sytuację. I to jest istotne - że na zewnątrz DDA często funkcjonują bez zarzutu, a cały dramat dzieciństwa powtarza się w ich emocjach i relacjach z bliskimi.

EB: Przed jakimi wyzwaniami stają DDA?

BM-W: Wyzwaniem dla DDA jest zbudowanie trwałego i stabilnego związku z drugą osobą polegającego na żywej wymianie emocjonalnej i szczerej komunikacji. Bliskość dla nich stanowi zagrożenie, stąd trudno im się w pełni zaangażować i czerpać z relacji satysfakcję. Wyzwaniem jest również poukładanie obszarów, na które mają wpływ, a które są niezależne od nich, wzięcie odpowiedzialności za swoje zachowania i decyzje. DDA często oceniają świat jednowymiarowo, trudno im dostrzec szarości, dopuścić do siebie, że sytuacje mogą mieć wiele płaszczyzn, przyczyn. Takie życie w wyidealizowanym świecie powoduje, że skazują się na samotność, poczucie niezrozumienia, z jednej strony pragną bliskości, a z drugiej stawiają innym oczekiwania niemożliwe do spełnienia prowokując rozpad relacji - przez co udowadniają sobie i innym, że bliska relacja nie jest możliwa, że rozpad związku to tylko kwestia czasu.

EB: Jak wygląda budowanie relacji interpersonalnych przez DDA?

BM-W: Osoby z DDA mają silną potrzebę kontrolowania innych ludzi, aby poczuć się bezpiecznie. Bliskie relacje opierają na nierealnych, wyidealizowanych oczekiwaniach, trudno im się w pełni emocjonalnie zaangażować, sabotują swoje osiągnięcia, żyją w ciągłym poczuciu bycia gorszymi, skrajnie winnymi, trudno im odseparować się od rodziny pochodzenia.

EB: Czy istnieje szanasa na wyleczenie się z DDA?

BM-W: To pytanie wpisuje się w specyfikę problematyki DDA. To tak, jakby można było w głowie wymienić dyskietkę ze swoją przeszłością i wpisać inną, nową, lepszą, idealną, czyli nierealną. Leczenie osób z syndromem DDA (podobnie jak innych zaburzeń) polega na zniwelowaniu i osłabieniu poszczególnych cech, czyli oczywiście jest możliwe, aby niektóre z nich ustąpiły, ale w dużej mierze polega to na tym, aby osoba nabrała świadmości tego, co się dzieje w jej życiu, by rozumiała swoje emocje i zachowania i na tej bazie dokonywała świadomych wyborów.

EB: Jak przebiega terapia DDA?

BM-W: Terapia DDA polega, krótko mówiąc, na przepracowaniu bolesnego dzieciństwa, nazwaniu i uporządkowaniu określonych przeżyć, szerszego zrozumienia tej sytuacji, odbarczenia z poczucia winy i ponoszenia odpowiedzialności za emocje i decyzje innych osób, uświadomieniu sobie własnego wpływu na przebieg określonych sytuacji, podniesieniu satysfakcji z życia.

EB: Kiedy możemy mówić o efektach?

BM-W: Efekty terapii DDA pojawiają się wówczas, gdy pacjent potrafi rozeznać to, co się w nim w danym momencie dzieje, gdy potrafi odpuścić kontrolę, wyjść z roli ofiary, gdy potrafi dostrzec własny wpływ na konkretne sytuacje i dokonać wyboru, w jaki sposób się zachowa, jakie podejmie decyzje, gdy dostrzega zróżnicowany świat i potrafi pokochać niedoskonałości drugiej osoby.

 

Dodaj własną opinię
Zaloguj się aby dodać opinię