Detox Mental Health czyli Psychoterapia

Zdjęcie
Dodano dnia 09.04.2018

W ostatnich dniach natknęłam się na artykuł, który reklamował nowy trend, jakim jest detox manicure. Otóż okazuje się, że nadeszła moda po prostu na naturalny manicure, czyli najzwyczajniej mówiąc krótko wypiłowane paznokcie, bez jakiegokolwiek lakieru. W świecie, w którym królują hybrydy, pozbycie się takiego efektu może być dla niektórych bolesne, nie na miejscu, nie do przyjęcia. Różne formy sztuczności już tak bardzo wpisały się w naszą codzienność. Dlaczego o tym piszę na tej psychologicznej stronie?

Zaciekawił mnie fakt, że sprawa tak normalna, oczywista, jak "naturalne paznokcie" musiała ewoluować w taką stronę, że trzeba jej nadać atrakcyjną, najlepiej brzmiącą w obcym (angielskim rzecz jasna) języku, aby w ogóle można było się nią zainteresować. Wokół niej teraz stworzona jest atmosfera ekskluzywności, to nowy trend. Zastanawiam się, dlaczego nie można tego robić tak po prostu, bez rozgłosu, bez nadawania specjalnego znaczenia czy określenia. Czy powoli dochodzimy do takiego miejsca, że naturalne sprawy w życiu muszą być podniesione do specjalnej rangi, aby były zauważone, docenione?


Detox Mental Health

Powyższą kwestię można odnieść również do życia psychicznego. O ile bardziej atrakcyjnie wygląda sytuacja, gdy możemy powiedzieć, że zdecydowaliśmy się na mentalny detox, odnowę umysłu, emocjonalne spa, zamiast przyznać, że chodzimy na terapię. To pierwsze określenie brzmi bardziej strawnie, lekko, modnie, drugie natomiast łączy się z przyznaniem (przed samym sobą i przed innymi), że mamy z czymś problem, że sobie nie radzimy sami, potrzebujemy pomocy. Ale czy taka strona życia nie jest naturalna? Czy to, że nie jesteśmy idealni, że mamy jakieś słabości, że po prostu potrzebujemy innych ludzi jest czymś, czego należy sie wstydzić? Powoli można dojść do kolejnego absurdu - że jesteśmy samowystarczalni, że nie potrzebujemy nikogo, a jeśli tak, to wyłącznie w partnerskich czy eksperckich relacjach, gdzie można się jedynie utwierdzić w swojej wyjątkowości. A przecież to bzdura.

Zostawiam Was z tą refleksją. I niech naturalność, ludzkie odruchy w naszym życiu po prostu będą, istnieją, bez presji chwalenia się nimi i oczekiwania gloryfikacji, bez nadawania im szczególnych, wyjątkowych znaczeń. O wiele łatwiej się wtedy żyje, po ludzku, normalnie.

.........................................................................................................................................................................
Stań się częścią tego bloga. Zapraszam Cię do dyskusji - zaloguj się i zostaw swój komentarz. Jeśli uważasz ten wpis jako wartościowy - polub go i udostępnij. Chcesz, bym poruszyła frapujący Cię temat lub odnajdujesz się w opisanej sytuacji i potrzebujesz pomocy - skontaktuj się ze mną.

Dodaj własną opinię
Zaloguj się aby dodać opinię