Samotność na Emigracji - Jak Rozpoznać i Pomóc

Zdjęcie
Dodano dnia 06.03.2018

Samotność za Granicą

W ciągu ostatnich kilku lat przeprowadziłam wiele rozmów z Polakami mieszkającymi za granicą. W większości były to osoby, które poszukiwały pomocy, ponieważ zaczynały doświadczać różnych niepokojących objawów z obszaru nerwicy, depresji. Byli też tacy, którzy zgłaszali się bez widocznych objawów, ale za to z problemami w relacjach z najbliższymi, kryzysów w związku, z powodu problemów w pracy. Część z tych osób miała dobrze ułożoną pozycję zawodową i społeczną - rodzina, praca, bliscy znajomi, przyjaciele. Inni wprost mówili o tym, iż pomimo dłuższego czasu życia na emigracji nie mogą się zaklimatyzować, trudno im nawiązać relacje z innymi, trudno o bliskość. To, co łączy wszystkich tych ludzi (co nie zawsze wychodzi od razu), to poczucie samotności.

Wyjazd za granicę kojarzy się z przejściem z naszej szarej polskiej rzeczywistości do idealnej krainy, gdzie jest większa tolerancja na inność, lepsze zarobki, przyjazna pomoc socjalna, możliwości podróżowania, zdobywania umiejętności językowych, zawodowych. Mało się mówi o tym, jaką cenę płacą osoby, które zostawiają rodzinę (rodzinę pochodzenia, ale również żony/mężów/dzieci) i wyruszają w nieznane. Poza tym, że mają określone, często atrakcyjne, warunki pracy, pozostaje jeszcze obszar relacji, tęsknoty za bliskością, który jest przysłonięty tym, ile można dzięki tej emigracji zyskać. Czasami tutaj zamyka się błędne koło, ponieważ bywa tak, że niektóre osoby nie potrafią poradzić sobie z rozłąką, zaczynają doświadczać stanów lękowych czy objawów somatycznych, jednocześnie nie mogą zrezygnować z kontraktu/projektu, a to z kolei jeszcze bardziej wpływa na ich psychiczne samopoczucie. Gdy już taka osoba zdecyduje się poszukać pomocy, z czasem okazuje się, że wraz z opuszczeniem Polski nie zostawiła tu na miejscu swoich kłopotów, że wyjechały one wraz z nią, a w sytuacji osamotnienia uruchamiają się ze zdwojoną siłą.



Samotność na Emigracji

Problemem, który często jest poruszany rozmowach jest fakt utrudnionego dostępu do specjalistycznej pomocy. Zwykle pacjenci mówią o tym, że gdy zaczynają się gorzej czuć psychicznie, nie mają możliwości porozmawiania z lekarzem psychiatrą (do którego kieruje lekarz rodzinny, który wyczerpie możliwości pomocy w obszarze swoich kompetencji). Trudno jest dostać się na refundowaną terapię, a jeśli już, jest ona ograniczona do kilkunastu spotkań. Ważne jest również to, że zwykle taka terapia prowadzona jest w języku danego kraju i, o ile wielu ludzi płynnie mówi w języku angielskim, tak rozmowa w innych językach o swoim świecie emocjonalnym (czy w ogóle w języku obcym niż ojczysty) przysparza wielu nieporozumień. W takim okolicznościach pacjenci, którzy nawet mają tam na miejscu wsparcie najbliższych, mają poważne problemy, by skorzystać z profesjonalnej pomocy psychiatry lub psychoterapeuty.

Zwykle otoczenie nie ma kłopotu w tym, aby dostrzec osobę, która czuje się wyobcowana, samotna, która unika relacji z innymi. W takich okoliczościach łatwiej jest zareagować. Sytuacja się komplikuje, gdy mamy do czynienia z osobą nadmiernie towarzyską, otwartą, ponieważ jej przebojowość określać jako świetną umiejętność przystosowania się, odnalezienia w nowych realiach. Trudniej dostrzec, że pod maską uśmiechu i otwartości może kryć się głęboka depresja.

Jednak największe kłopoty pojawiają się wówczas, gdy pacjent doświadcza różnych objawów, widzi problemy w relacjach i, bez względu na to, czy ma rodzinę, czy jest sam, coraz bardziej doskwiera mu samotność. Pacjenci często mówią o tęsknocie za korzeniami, o tym, że wyjazd jest tylko czasowy, że i tak powrócą. Jednak to nie jest takie proste, gdy mieszkają kilka czy kilkanaście lat w innej kulturze, innych realiach i wyobrażają sobie, że powrót do Polski w magiczny sposób odmieni ich złe samopoczucie, podbnie jak wcześniej emigracja miała również to samopoczucie poprawić.



Jak Pomóc

W takich sytuacjach często pada pytanie o depresję, ponieważ wyizolowanie, poczucie pustki, osamotnienia, wyobcowania, trudności w nawiązaniu relacji na miejscu, pomimo dłuższego czasu mieszkania w innym miejscu, mogą skłaniać do takich myśli. Na pewno gdy powyższe objawy trwają powyżej dwóch tygodni i pacjent czuje, że się pogłebiają, w pierwszej kolejności należy skorzystać z konsultacji u lekarza oraz poszukania możliwości porozmawiania z psychologiem psychoterapeutą. Zapewne jakieś doraźne metody także w jakiś sposób moga przynieść ulgę, jednak gdy mamy do czynienia z poczuciem samotności, które wiąże się z rozpoczynającymi się zaburzeniami depresyjnymi, konieczna jest pomoc specjalisty.

..........................................................................................................................................................................
Jeśli mieszkasz za granicą, masz wątpliwości dotyczące swojego samopoczucia lub stanu swoich najbliższych, oczuwasz dolegliwości somatyczne lub emocjonalne -  umów się na konsultację, postaram się jak najlepiej pomóc Ci uporządkować to, co na tym etapie zawiłe i trudne.

Dodaj własną opinię
Zaloguj się aby dodać opinię