Szybkość, Efektywność i Skuteczność Psychoterapii

Zdjęcie
Dodano dnia 19.07.2016

W psychoterapii można wyróżnić kilka wiodących nurtów, na bazie których terapeuci oferują swoją pomoc. Najbardziej znane to psychoanaliza, terapia psychodynamiczna (która wywodzi się z psychoanalizy), terapia systemowa, Gestalt, integracyjna, behawioralno-poznawcza, skoncentrowana na rozwiązaniach. Pacjenci na etapie poszukiwań terapeuty kierują się własnymi preferencjami. I w tym miejscu najczęściej pojawia się kłopot, gdyż zwykle trudno jest określić, do kogo warto zgłosić się po pomoc, który terapeuta okaże się skuteczny, przyjazny, rozumiejący. W dobie Internetu można z łatwością wyszukać opinie na temat danej osoby, by w ten sposób ułatwić sobie wybór. Jednak i ta droga może okazać się zwodnicza, gdyż nie każdy terapeuta jest od wszystkiego i nie każdy jest dla wszystkich. W gronie szczęśliwych Pacjentów danego terapeuty mogą przecież znaleźć się osoby, które z różnych powodów kompletnie nie są zadowolone z jego usług. W jaki sposób więc wybierać terapeutę i jego metodę pracy, aby była najlepsza?

Najlepsze Podejście Terapeutyczne

Niech Was nie zwiedzie ten nagłówek. Moim zdaniem, nie ma czegoś takiego, jak najlepsze podejście terapeutyczne. Terapeuta, który określa w ten sposób swoją pracę, na wstępie zasługuje na wnikliwe przyjrzenie się jego warsztatowi. Czym innym jest, gdy terapeuta deklaruje, że stara się lub robi wszystko, aby jak najlepiej pomagać, a czym innym, gdy sam o sobie mówi, że jest najlepszy lub że jego nurt pracy jest jedynie słuszny. Już takie stwierdzenie można powiedzieć, że trąci narcyzmem. Oczywiście, nawet w środowisku terapeutycznym przyjmuje się, że w określonych warunkach (czy ograniczeniach sytuacyjnych) lepszy jest jakikolwiek terapeuta, niż żaden. Osobiście nie zgadzam się z tym stwierdzeniem, gdyż "jakikolwiek" budzi wiele wątpliwości. Moim zdaniem, lepszy żaden terapeuta, niż taki, który uważa się za najlepszego, najmądrzejszego, mający gotowy przepis na życie Pacjenta, gdyż taką pewnością można więcej zaszkodzić niż pomóc.


"Moja Terapia jest Mojsza niż Twojsza"

W momencie, gdy wielkie miasta wysycone są gabinetami psychologicznymi, terapeuci w jakiś sposób zachęcają Pacjentów do korzystania ze swoich usług. Jak w każdej innej branży, ma to miejsce na różnych kanałach i poziomach. Pacjenci szukają najlepszego terapeuty, więc terapeuci mówią, że są najlepsi - takie prawo rynku:) Jednak reklama to jedno, a wartość to drugie. Dobrze jest, gdy terapeuta naprawdę zna się na tym, co robi, ale gdy jednocześnie zna się na tym, w którym momencie odpuścić. Bez względu na to, w jakim nurcie specjalista pracuje, powinien wiedzieć, że Pacjent wybiera właśnie danego terapeutę z jakiegoś swojego nieświadomego powodu.

W swojej praktyce spotykam się z sytuacjami, gdy Pacjent przychodzi z deklaratywną gotowością terapeutyczną, a w gruncie rzeczy nie ma najmniejszej motywacji, chęci i otwartości do tego, by podjąć terapię. W takich okolicznościach warto zadać sobie pytanie, czy jestem w stanie pomóc temu Pacjentowi, czy na tym etapie jego życia i z jego gotowością bardziej pomógłby terapeuta pracujący w inny sposób. Bywają wtedy takie możliwości, że Pacjent słyszy ode mnie interpretację jego nieświadomych mechanizmów i zaciekawiony taką perspektywą patrzenia na problem zostaje w terapii na kilka lat, co przekłada się na konkretne efekty w jego życiu. Bywa również, że taka interpretacja jest zbyt trudna, że zdemaskowanie mechanizmów wywołuje przerażenie, złość i kontakt kończy się na konsultacjach, gdyż widząc brak gotowości Pacjenta do pracy, nie proponuję mu psychoterapii lub że Pacjent sam nie decyduje się na taką pracę, gdyż wydaje mu się ona zbyt trudna lub bezsensowna. Ostatecznie to on podejmuje decyzję, czy chce się zmierzyć ze swoją nieświadomością, czy to jest ten moment na pracę wglądową, czy pójdzie dalej inną terapeutyczną drogą.


Skuteczność Psychoterapii - Długoteraminowa czy Szybkie Rozwiązania

To najczęściej pojawiający się dylemat, który dotyczy również terapeutów. Z jakiegoś powodu danemu terapeucie bardziej odpowiada długoterminowa, wieloletna praca z Pacjentem, a inny odnajduje się w krótkoterminowym kontakcie ograniczonym do kilkunastu spotkań. W dzisiejszych czasach można powiedzieć, że najczęściej pojawiającymi się problemami Pacjentów są zaburzenia osobowości w kierunku borderline oraz narcyzmu. Podobnie można mówić o szkołach terapeutycznych. Jak wspomniałam wyżej, wyjściowe założenie, które podejście jest najlepsze, już osadza się w tym obszarze. Jeśli terapeuta skrajnie traktuje swoją pracę w przekonaniu, że jego sposób prowadzenia terapii jest w stanie wyleczyć czy pomóc każdej osobie, to musi pamiętać, że szybko doświadczy rozczarowania, ponieważ NIE WSZYSTKO JEST DLA KAŻDEGO. Podobnie rzecz się ma, gdy terapeuta uważa, że tylko wieloletnia terapia albo tylko kilka spotkań skutecznie Pacjentowi pomoże.

W swojej praktyce terapeutycznej spotkałam wielu Pacjentów, którzy udali się do terapeuty analitycznego lub psychodynamicznego i z jakiegoś powodu to podejście im nie odpowiadało. Te osoby przerwały dotychczasowy kontakt terapeutyczny i trafiły do terapeutów z innych nurtów otrzymując pomoc, jakiej oczekiwały, która w ich subiektywnym odczuciu była odpowiednia. Trudno jednoznacznie uznać, że takie roziązanie było złe, po prostu najwidoczniej w tym momencie życia osoby te nie były w stanie pójść dalej wglądową drogą, czegoś się przestraszyły, coś uniemożliwiło dalszą pracę - jednym słowem zadziałały takie mechanizmy obronne, które pilnie strzegły dostępu do nieświadomości. Prowadziłam terapeutycznie również wielu Pacjentów, którzy jakiś czas temu odbyli terapię w nurcie behawioralno-poznawczym, Gestalt czy integracyjnym, a jednak na obecnym etapie szukają czegoś więcej, mają gotowość do podjęcia głębokiej wglądowej pracy nad sobą.

Czy te sytuacje oznaczają, że te podejścia są nieodpowiednie? NIE. Po prostu, Pacjent poszukujący pomocy jest w danym momencie na innym etapie swojego życia i szuka takiej pomocy, która w tym czasie będzie dla niego najbardziej odpowiednia, a w tamtym okresie terapia dała tyle, ile Pacjent mógł przyjąć. Zatem zanim ktolowiek pokusi się o surowe oceny czy bezkrytyczność wobec siebie samego, dobrze by dostrzegł problem w szerszym kontekście.

.....................................................................................................................................................................

Stań się częścią tego bloga. Zapraszam Cię do dyskusji - zaloguj się i zostaw swój komentarz. Jeśli uważasz ten wpis jako wartościowy - polub go i udostępnij. Chcesz, bym poruszyła frapujący Cię temat lub odnajdujesz się w opisanej sytuacji i potrzebujesz pomocy - skontaktuj się ze mną.

Dodaj własną opinię
Zaloguj się aby dodać opinię