Motywacja do Zmiany Stylu Życia - Psychoterapia

Zdjęcie
Dodano dnia 27.06.2016

Tak często imponują nam inni. Uważamy, że mają oni lepiej i chcielibyśmy mieć to co oni (dom, samochód, pracę, związek) lub być jak oni (bardziej pogodni, szczęśliwi, otwarci, piękni, zdrowi). Przebiega to dokładnie w tej kolejności, gdyż wydaje się nam, że to, co mają inni ludzie stanowi o tym, jakimi są. To dość mylne wyobrażenie, ale wielu z nas mu ulega. Marzymy więc o tym, by żyć innym życiem i często na tych marzeniach się kończy, ponieważ "chcę" nie oznacza tego samego, co "jestem" lub "mam".

Czy zastanawiasz się czasem, dlaczego tak wielu ludzi narzeka na swoje życie, ale nie robi niczego w tym kierunku, aby zmienić obecną sytuację? Czy wiesz, dlaczego od wielu lat nie jesteś zadowolony ze swojej pracy, ale nie awansujesz, nie szukasz innego zajęcia? Czy masz pomysł na to, dlaczego od wielu lat cierpisz z powodu objawów nerwicowych lub depresyjnych i nie robisz niczego, by wyzdrowieć, poza przyjmowaniem doraźnych ogólnodostępnych leków? Czy wiesz, dlaczego Twój związek przeżywa kryzys, a Ty, pomino iż deklarujesz miłość, nie masz (pozornie) wpływu na jego poprawę? Odpowiedź na te pytania jest prosta - wszystko zależy od Twojej motywacji.

Wszyscy mamy tendencję do tego, aby dość szybko przyzwyczajać się do zastanej sytuacji, zwłaszcza jeśli są to okoliczności, które przynoszą nam jakieś korzyści. I niech nas tu nie zwiedzie myśl, że jeśli warunki są złe, to od razu chcemy je zmieniać. Przyglądając się powyższym przykładom, możemy szybko zdemaskować przyczyny pozostawania w tym, co na pierwszy rzut oka jest dla nas niedobre.


Ukryte Motywacje


1. Jestem niezadowolony z pracy, denerwuje mnie szef (który ciągle czegoś wymaga)

Od lat pracuję na tym samym stanowisku (bez sensu jest się szkolić), nie szukam innego zajęcia (nie mam zainteresowań poza oglądaniem telewizji).

Motywacją do pozostawania w tej sytuacji może być to, że:

  • zazdroszczę innym, którzy osiągają sukcesy i jednocześnie nimi pogardzam, stąd nie chcę się z nimi identyfikować i być tak samo zarozumiały (bezczelny, rozrzutny, beztroski, etc.), jak oni, 
  • uważam się za mało inteligentną osobę i nie chcę się skompromitować, stąd nie zdobywam nowej wiedzy i umiejętności,
  • brak rozwoju zawodowego i finansowego pozwala mi na utrzymanie symbiotycznej relacji z rodzicami, u których ciągle mieszkam, którzy mnie wspierają materialnie,
  • otrzymuję uwagę ze strony innych ludzi, którzy starają się znaleźć rozwiązanie (którego z kolei ja sam i tak nie przyjmę),
  • uważam, że awans, wynagrodzenie, uznanie zawodowe należy mi się, bez wkładania w to większego wysiłku (szef powinien mnie wynagradzać za samą moją obecność, ja nie muszę nikomu niczego dawać w zamian)

2. Od wielu lat dokuczają mi bóle i zawroty głowy

Doświadczam lęków, obniżonego nastroju, od czasu do czasu pojawiają się objawy psychosomatyczne. Przyjaciele i rodzina mówi mi, by podjąć się terapii, ale to bez sensu, przecież działają leki bez recepty.

Motywacją ukrytą tutaj często jest:

  • obawa przed przyznaniem się do czegoś wstydliwego,
  • obawa przed otwieraniem się przed obcą osobą, dopuszczaniem jej do swoich sekretów,
  • brak zaufania do skuteczności terapii,
  • paranoiczne przekonanie, że terapeuta nie pomaga, a kontakat polega tylko na bezsensownym wydawaniu pieniędzy, 
  • nierealistyczne oczekiwania ("jeśli terapeuta od razu nie domyśli się o co mi chodzi, to jest kiepskim specjalistą i szkoda tracić na niego czasu"),
  • oczekiwanie, że terapeuta ma wykonać całą pracę za pacjenta, a ten będzie tylko płacił, nie starając się wziąć czegoś pozytywnego, konstruktywnego z relacji,
  • wtórne korzyści z choroby - zainteresowanie ze strony innych osób, "obiektywne" przeszkody w znalezieniu nowej pracy, naprawianiu relacji, wytłumaczenie wielu "niemożności" ("jestem chory, mam nerwicę, więc nie mogę .....").


3. Mój związek przeżywa kryzys


Od dawna nie możemy się porozumieć, każde żyje swoim życiem. Bardzo go/ją kocham, ale nie widzę dla nas przyszłości (lub jesteśmy razem od lat i sam nie wiem co do niej czuję, nic nas już nie łączy albo to wspaniała osoba, wiele nas łączy jednak możemy już tylko pozostać przyjaciółmi).

Pod spodem takich sytuacji często bywa:

  • romans, zdrada, zaangażowanie w inną relację,
  • brak chęci do zmiany własnych przyzyczajeń,
  • duma - gdy konfliktowa sytuacja już tak daleko zaszła i trzeba zachować twarz, ponieważ przyznanie się do błędu, chęć spróbowania naprawy sytuacji oznaczałaby słabość,
  • przekonania, że już nie można nic zrobić, że nie mamy wpływu na relację,
  • przekonanie, że "ja i tak wiem, co druga strona myśli, czuje, powie, zrobi" - i to jest zwykle sprzeczne z moimi oczekiwaniami,
  • postawa typu "nei będę się o nic prosić, wszystko zrobię sam/-a",
  • powrót do rodziny pochodzenia - gdy partnerzy mają toksyczne relacje z rodzicami (matkami) i nie potrafią stworzyć samodzielnego, dojrzałego związku (DDA).


Motywacja do Zmiany Stylu Życia

Wydawać by się mogło, że psychoterapia jest obszarem całkiem oderwanym od rzeczywistości, że w życiu postępujemy zupełnie inaczej. Nic bardziej mylnego. W terapii po prostu widać to bardziej, pracujemy "na żywym organizmie", jakim jest relacja terapeutyczna i w ten sposób możmy dokładnie przyglądać się mechanizmom działania i zacząć je zmieniać. Tak samo, jak przeżywasz innych ludzi, tak przeżywasz terapeutę, myślisz o nim dokładnie to samo, co o innych, tak samo go testujesz, tak samo budujesz relację, tak samo ją zrywasz, słowem - powtarzasz w terapii dokładnie to, co ma miejsce w Twoim życiu poza gabinetem. Motywacja w terapii bazuje na tych samych mechanizmach, na których kształtuje się motywacja do zmiany stylu życia, czy do zmiany czegokolwiek innego.

Jak widać na powyższych przykładach, pomimo "szczerych" deklaracji, często "nie udaje się" nam zmienić okoliczności, uważamy, że nie mamy na nie wpływu. Problem w tym, że to, co ujawniamy nie jest naszą prawdziwą motywacją. Jeśli mamy tak wiele korzyści z trudnych sytuacji, to (pomimo, iż cierpimy) po co je zmieniać? Skoro mamy uwagę, zainteresowanie, nie musimy się starać, nikt nie wymaga od nas wysiłku, inni dają nam "święty spokój", to co jest w stanie sprawić, żeby nam się chciało zrobić coś inaczej?

1. Wściekłość


Ludzie często złość postrzegają jako bardzo negatywną, niepożądaną emocję. Gdy rozmawiam z moimi Pacjentami, boją się oni przyznać do tego, że są na kogoś lub na coś źli. Zwykle pokazują wersję "soft", mówiąc o irytacji. A przecież jeśli jesteśmy tylko poirytowani, to nie mamy najmniejszej powodu do zmiany. Gdy dopuścisz do siebie to, co tak naprawdę czujesz, gdy doświadczysz tego, że jesteś wściekła/-y na coś, wtedy dopiero uruchamiasz wewnętrzny motor w postaci motywacji. I to od Ciebie zależy, w którą stronę na nim pojedziesz. Ta złość może być destrukcyjna ("zniszczę wszystko, co mi się nie podoba") lub konstruktywna ("zrobię wszystko, aby osiągnąć to, czego mi brakuje, czego potrzebuję").

 

2. Pragnienie

 

Zauważyłeś, w jaki spoób zwykle opowiadamy o naszych pragnieniach? "Chciałabym pojechać na wakacje, chciałbym zrobić uprawnienia instruktorskie..." Wszystko to lokujemy w sferze marzeń, gdzieś daleko, myślimy i mówimy w sposób dyplomatyczny, ostrożny, bez deklaracji, stanowczości, aby nikogo nie urazić. Osoby, które mają odwagę mówić konkretnie i rzeczowo czego chcą, czego oczekują, postrzegane są jako zarozumiałe, narcystyczne, a my takimi nie chcemy być, nie chcemy tak się czuć, nie chcemy tak być odbierani przez innych. I jest w tym ziarnko prawdy, gdyż istnieje różnica pomiędzy chcę = mnie się to należy i chcę = dążę do tego, by to zdobyć. Jednak jeśli nie poczujesz, że naprawdę czegoś pragniesz, że chcesz być jakiś, że chcesz coś mieć, jeśli nie poczujesz i nie zdecydujesz, że dasz z siebie wszystko, by coś osiągnąć, to przez całe życie możesz pozostać w świecie fantazji, marzeń, roszczeń, niespełnionych oczekiwań i frustracji. W terapii również to widać, gdy Pacjent przychodzi i mówi "chciałbym to, chciałabym tamto, ale generalnie niewiele jestem gotów zrobić, aby to uzyskać i jedyne "chcę" pojawia się kontekście tego, by to terapeuta zrobił to za mnie, ja tu posiedzę i popatrzę".


3. Konsekwencja

Bardzo często ten aspekt przewija się w terapii. Ustalamy setting, startujemy z terapią i zaczyna się - tu terminy nie pasują, tu za późno, tu za wcześnie, tu w ogóle, a tu trzeba zapłacić za nieobecność?! Znacie to z życia, prawda? Ile razy podejmujecie decyzję, podpisujecie się pod czymś i za chwilę się okazuje, że zaczynacie negocjacje, że jeszcze tego samego dnia znadujecie co najmniej kilka powodów, przez które nie możecie tych postanowień zrealizować, że zrywacie umowy, nie jesteście słowni, "a tak bardzo chcecie..."? Z konsekwencją ściśle wiąże się odpowiedzialność, od której się odzwyczailiśmy. Gdy mama robi wszystko za dziecko, nie pozwala mu stać się samodzielnym, to dziecko idzie później w dorosłe życie z przekonaniem i oczekiwaniem, że "jakoś to będzie, że się zrobi, się poukłada, się zobaczy". I to "się" niestety nie działa, życie konfrontuje nas z tą prawdą, że jeśli sami czegoś nie zrobimy, to trudno oczekiwać na cud. Tyle, że sama ta świadomość również niewiele zmienia, więc nie licz na to, że jeśli konsekwentnie jesteś niekonsekwentny, to nagle uzyskasz świetne wyniki w postaci spełnienia marzeń.


3. Uczciwość, Odporność, Pewność Siebie

Pracujesz i nic z tego nie masz (lub niewiele z tego masz) = jesteś taki, jak większość, nie wychylasz się, nic ci nie grozi (nikt cię nie hejtuje). Pracujesz i osiągasz sukces = udało ci się, pewnie oszukałaś, ukradłaś, wykorzystałeś, jesteś cwaniakiem, samolubem, draniem bez uczuć. Takie, niestety, mamy przekonania, ponieważ nie wiemy tego, ile pracy, zaangażowania, wysiłku potrzeba było włożyć w to, aby daną rzecz osiągnąć. My zwykle oceniamy efekty, nie widzimy zaplecza, pracy od kuchni.

Osoby, które zdobyły sukces w swojej dziedzinie, które doświadczają efektów w terapii, postrzegane są przez innych mocno negatywnie. Jeśli odbyłeś swoją terapię, zapewne przypominasz sobie taki moment, gdy bliscy mówili Ci, że "ta terapia Cię zmienia, już nie jesteś taki sam, przestałaś być taka miła, grzeczna, łagodna, jak wcześniej, teraz jesteś za bardzo pewna siebie, asertywny, teraz myślisz "tylko" o sobie" - gdy zaczynasz stawiać mądre granice, gdy dojrzewasz do tego, by zacząć naprawdę dbać o siebie i innych, gdy nie spełniasz ich zachcianek i niekorzystnych dla Ciebie oczekiwań, gdy zasięg Twojej świadomości i możliwości zaczyna się poszerzać.

Dlaczego tak się dzieje? Ponieważ te wszystkie osoby pracujące nad sobą są wyrzutem sumienia dla tych, którzy chcieliby to samo mieć, takimi być, ale nie robią niczego w tym kierunku, by to osiągnąć. Boimy się więc zmiany, boimy się wyzwań, gdyż boimy się hejtu, wykluczenia. W każdej dziedzinie ma to miejsce, w każdej branży, w każdym zawodzie. Jeśli jesteś lepszy od innych, koledzy po fachu (jeśli mają kompleksy w tym obszarze) raczej Cię zdegradują niż pochwalą, wytkną Ci każdy najmnijeszy błąd, a Twoje osiągnięcia przemilczą (w najlepszym wypadku).

Dlatego te osoby osiągają w życiu to, czego pragną, które robią to uczciwie, zgodnie z prawem, nie krzywdząc nikogo, ale jednocześnie są na tyle silne i zderetnimowane, że hejt, mobbing, zblokowanie awansu czy możliwości zadowowych nie działa na nie demotywująco, wręcz przeciwnie. W ten sposób pokazują, że nie ich problemem jest to, że inni myślą o nich w określony sposób, taka opinia nie powoduje, że się wycofują (wbrew oczekiwaniom hejterów). Więc jeśli na Twojej drodze pojawia się ktoś, kto widząc Twój rozwój, sukces, oczekuje od Ciebie, że udowodnisz mu, że nie jesteś wielbłądem, że się poddasz, zrezygnujesz, że zaczniesz spełniać oczekiwania prowadzące do zahamowania Twojego rozwoju, jeśli oskarża Cię o kłamstwo, oszustwa (a Ty wiesz, że to nieprawda) to oznacza, to tylko tyle, że jesteś na właściwej drodze i że nie wolno Ci się poddawać.

Takie sytuacje najczęściej mają miejsce w relacjach zawodowych lub rodzinnych. Osobą blokującą może być szef, współpracownik, kolega, rodzic, rodzeństwo, dalsza rodzina i wszyscy ci, którzy pozostają w swojej bezpiecznej, nierozwijającej strefie i którym nie podoba się to, że zmieniasz swoje życie i jesteś szczęśliwy.

Życzę Wam, abyście odkryli swoje prawdziwe motywacje, abyście uświadomili sobie, co napędza Wasze działania, co sprawia, że dokonujecie takich, a nie innych wyborów, co jest powodem tego, jak dzisiaj wygląda Wasze życie. A gdy to zobaczycie, podejmijcie decyzję i zmieniajcie siebie na lepsze.

........................................................................................................................................................

Zapraszam Cię do dyskusji - zaloguj się i zostaw swój komentarz. Jeśli uważasz ten wpis jako wartościowy - polub go i udostępnij. Chcesz, bym poruszyła frapujący Cię temat lub odnajdujesz się w opisanej sytuacji i potrzebujesz pomocy - skontaktuj się ze mną.

 

Dodaj własną opinię
Zaloguj się aby dodać opinię