Toksyczna Miłość Matki do Córki

Zdjęcie
Dodano dnia 23.01.2016

Relacja matki i córki stanowi wyjątkowy rodzaj więzi. Te dwie kobiety są ze sobą blisko, kochają się, wspierają, jak również są od siebie wzajemnie uzależnione, silnie ze sobą rywalizują. W dojrzałych relacjach ten związek jest rozwojowy, pozwala matce czuć się potrzebną, a córce umożliwia rozwinąć skrzydła. Niestety, doświadczenie terapeutyczne pokazuje, że na linii matka - córka jest naprawdę sporo do zrobienia w każdej niemalże relacji. Matki bywają zaborcze, córki zbuntowane. Niezdrowe emocje, oczekiwania, lęki pojawiają się bardzo wcześnie, a gdy dochodzi do tego wiek dojrzewania, mamy mieszankę wybuchową, która trwa przez wiele lat.


Toksyczna Miłość Matki do Córki - Konkretne Zachowania

  • wyręcza córkę w obowiązkach domowych - najczęściej od wieku szkolnego tłumaczy to stwierdzeniem "ty się masz tylko jak najlepiej uczyć, nie masz nic innego do zrobienia poza nauką" - przez co córka boi się np. wyjazdów z rówieśnikami lub sobie podczas nich nie radzi, gdyż nie potrafi zadbać o swoje podstawowe potrzeby (posiłki, pranie swoich rzeczy, sprzątanie), koryguje werbalnie i behawioralnie każdą czynność córki ("nie tak się robi, nie tak się układa, nie tak to powinno być...", po czym sama robi daną czynność jeszcze raz od początku lub wprowadza nawet subtelne zmiany),
  • skrajnie podkreśla za każdym razem wyjątkowość córki (poprzez chwalenie lub krytykowanie jej zachowania), przez co uzależnia ją od oceny innych ludzi,
  • udowadnia, że córka nie poradzi sobie bez mamy - załatwia za nią sprawy, podejmuje decyzje, wyłącza z wpływu na własne życie (mama decyduje w co się córka ubiera, jakie ma mieć koleżanki, do jakiej ma pójść szkoły, jakie wybrać studia, gdzie ma pójść do pracy),
  • cieszy się z sukcesów córki jedynie w sytuacjach, gdy je aprobuje, okazuje niezadowolenie gdy córka świetnie sobie radzi w obszarze, który w przyszłości może spowodować rozluźnienie ich więzi,
  • wzbudza w córce poczucie winy za każdym razem, gdy ta chce czegoś dla siebie ("możesz jechać z koleżankami na wycieczkę, nie martw się o mnie, ja tu sobie jakoś poradzę, może akurat w tym czasie nie złapie mnie zawał/zapaść, może nic się złego nie stanie"),
  • w tajemnicy przed córką ingeruje w jej sprawy, np. kontaktuje się z koleżankami, nauczycielami, chłopakiem,
  • wciąga córkę we własne problemy z mężczyznami, opowiada o szczegółach relacji, oczekuje także jej czynnego udziału w swoich sprawach (co prowadzi do tego, że córka przeżywa siebie jako niezbędną matce do codziennego funkcjonowania, często ma poczucie, że mama sobie bez niej nie poradzi, nie będzie szczęśliwa),
  • ciągle kontroluje córkę, gdy ta jest poza domem poprzez częste telefony, oczekiwanie tłumaczenia się z każdego kroku, 
  • często doświadcza zaburzeń psychosomatycznych, zwłaszcza wtedy, gdy córki nie ma w domu, co wprawia córkę w silne poczucie winy za próbę separacji,
  • deleguje córkę do konkretnej roli, jaką ma spełnić w dorosłym życiu (np. zostać w domu rodzinnym i opiekować się matką),
  • używa silnych mechanizmów manipulacji, wzbudzania współczucia, poczucia winy, obraża się, uwodzi wyjątkowością ich relacji, 
  • oczekuje, że córka będzie za każdym razem pytała ją o zgodę na możliwość podejmowania samodzielnych decyzji, 
  • wyraża silnie jawne lub/i emocjonalne niezadowolenie z bliskich relacji córki z innymi kobietami, 
  • wprowadza klimat zdrady ich bliskości, gdy córka angażuje się w relację z mężczyzną, okazuje niezadowolenie z małżeństwa córki, dewaluuje jej męża, podsuwa wątpliwości, nakłania do niezdrowego kontrolowania go, zapewnia że wszyscy mężczyźni są tacy sami (wcześniej czy później zdradzą, oszukają, odejdą, to tylko kwestia czasu), przez co córka nie może w pełni cieszyć się relacją z mężczyzną,
  • często ma własną trudną relację z mężczyzną, czym daje potwierdzenie córce, że tylko bliskość z kobietą jest wartościowa, trwała.

Córeczka Mamusi


Destrukcyjna matka w relacji z córką stale traktuje ją jak małą dorosłą i jednocześnie jak dorosłe dziecko. Często przejawia się to w takich subtelnościach, jak np. zwracanie się do siebie (mamusiu, córeczko, używanie wyłącznie zdrobniałej formy imion), nie traktowanie córki na poważnie, utrzymywanie jej w pozycji dziecka. Dorosła już kobieta ciągle przeżywa siebie jako małą, nieporadną dziewczynkę (i dokładnie tak jest traktowana), mimo iż jest wykształcona, zajmuje wysokie stanowisko pracy. To także przekłada się na jej poczucie kobiecości, seksualności - nie czuje się dojrzałą kobietą, gdyż ma przekonanie, że nie może tego zrobić, nie wolno jej, boi się co mama pomyśli, w pewnym sensie przeżywa dwoją niezależność jako zdradę bliskości z mamą. Jej intymna relacja z mężem sprowadza się wyłącznie do prokreacji (często po urodzeniu dziecka na długi czas całkiem wyłącza się z życia seksualnego, nie czuje takiej potrzeby).

Celowe czy nieświadome


W destrukcyjnej relacji matki z synem, mężczyzna jest nieświadomie zobowiązany do pełnienia roli partnera swojej matki. W toksycznej relacji matki z córką, starsza kobieta traktuje młodszą jako swoje przedłużenie, czyli nieświadomie pragnie, by młodsza była lepszą wersją jej samej. To, czego nie zrobiła matka w swoim życiu, chce aby dokonała jej córka. Tyle że córka niekoniecznie chce i musi przeżywać życie według skrupulatnego przepisu swojej mamy. Najczęściej mamy do czynienia z taką sytuacją, że córka jest już tak uwikłana w relację z matką, że pragnienia matki bezrefleksyjnie traktuje jako swoje, nie jest w stanie oddzielić tego, co przeżywa matka od tego, co przeżywa ona sama. W rezultacie staje dosłownie kopią swojej mamy, bez której nie potrafi samodzielnie żyć. Smutne jest to, że często matka sama była uwikłana w podobną relację ze swoją matką, musiała ją ratować przed złym ojcem, chorobą somatyczną lub psychiczną, przez co w dorosłym życiu odtwarza znane jej schematy zachowań. Matka jest przekonana, że właśnie tak ma wyglądać bliska relacja, czyli poprzez osaczenie drugiej osoby. Jej relacje z mężczyznami także nie należą do najszczęśliwszych, o ile jest w związku, to nie odczuwa w nim satysfakcji, często jest to formalność, która niewiele ma wspólnego z faktyczną bliskością.

Czy jest Wyjście

Podobnie jak w toksycznej relacji matki i syna, tak w relacji matki z córką, niezbędne jest zaangażowanie ojca dziecka. Dla matki jest to bardzo trudne, gdyż często boi się ona nieświadomej rywalizacji, w której (nie wiedzieć czemu) mogłaby przegrać. Odsuwając ojca od córki, pozbywa się problemu, gdyż to ona staje się najważniejszą dla dziecka osobą. Nie widzi tego w wymiarze długofalowym, że bliskość jej córki z ojcem, to nie tylko korzyść dla niej samej, ale konieczny proces kształtowania się w małej dziewczynce kobiecości i dojrzałości.

DROGA MAMO, twoja córka w dorosłym życiu chętnie powróci do ciebie, gdy dasz jej wolność. Wpędzając w poczucie winy jedynie odsuwasz ją od siebie i już na stracie tracisz możliwość pięknej kobiecej relacji, przez co i ty i ona będzie czuła się samotna. Bądź przy niej, wspieraj, doradzaj (do pewnego momentu), ale pamiętaj, że nie przeżyjesz za nią życia, ani ona nie zrobi tego w twoim imieniu. Szczęśliwa córka to piękny dar dla matki, a może się to stać tylko wtedy, gdy młoda kobieta odnajdzie się sama w swoich rolach kobiety, żony, matki - co ma miejsce przy niezbędnym udziale mężczyzny (najpiejrw ojca, później jej męża). Gdy dojdzie do pozytywnego rozwiązania procesu separacji, zyskasz szansę na naprawdę cenną i dojrzałą relację, w której odnajdziesz się zarówno ty sama, jak i twoja córka.

........................................................................................................................................................

Stań się częścią tego bloga. Zapraszam Cię do dyskusji - zaloguj się i zostaw swój komentarz. Jeśli uważasz ten wpis jako wartościowy - polub go i udostępnij. Chcesz, bym poruszyła frapujący Cię temat lub odnajdujesz się w opisanej sytuacji i potrzebujesz pomocy - skontaktuj się ze mną.

Opinie o tym artykule
  • garullus napisał: Dodane 25.01.2017
    Bardzo precyzyjnie Pani opisała... mojego ojca, dodałabym jeszcze tylko całą paletę zachowań bierno-agresywnych. Nie jest łatwo "wydostać" się z takiej relacji i równie trudno jest zmienić ten wewnętrzny obiekt. Chętnie przeczytałabym więcej na temat relacji ojciec-córka.
  • Barbara Michno-Wiecheć napisał: Dodane 26.02.2017
    Dziękuję za ten komentarz, myślę że wkrótce napiszę artykuł na ten temat.
  • Etia napisał: Dodane 16.04.2017
    Witam, bardzo pomocny artykuł Pani napisała. Bardzo mnie poruszył. Czytałam go ze łzami w oczach, czułam się jakbym o sobie czytała i właściwie dlatego też trafiłam na Pani bloga. Jestem przekonana, że tkwię w tej toksycznej relacji z matką. Jedynie pozostał smutek po przeczytaniu Pani artykułu - nie napisała Pani gdzie i jak lub w jakiej formie najlepiej szukać pomocy oraz ile mogłaby trwać terapia i czy ta relacja jest możliwa do "wyleczenia"[?]. Chciałabym mieć z mamą zdrową relację, jednak boję się, że sama temu nie podołam. Niemniej dziękuję za artykuł i pozdrawiam cieplutko :)
Dodaj własną opinię
Zaloguj się aby dodać opinię